Klimakterium i już…

Nazwałam swojego bloga „50latka i już…” ale potem się rozmyśliłam i postanowiłam nazwać go „Pięćdziesięciolatka”. Może za jakiś czas znów zmienię nazwę ? 🙂

Tę pierwszą nazwę zapożyczyłam z tytułu sztuki teatralnej „Klimakterium i już…”. Swietna sztuka, słyszałam o niej, czytałam, ale jakoś nie po drodze mi było wybrać się na nią. Poszłam wtedy, kiedy było ze mną kiepsko od strony zdrowotnej, ale nie wiedziałam jeszcze co mi dolega. Swoje dolegliwości kładłam na karb … klimakterium. I już. To chyba naturalne. Jak człowiek dobiega 50tki to myśli, że …dobrze to się czuł kiedyś, a teraz będzie tylko gorzej, według zasady… starość nie radość. A może niekoniecznie tak musi być?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s