Samospełniające się przepowiednie

Nie korzystam z usług „wróżek”. Moje ostatnie tego typu doświadczenie (z Cyganką) datuje się jeszcze z czasów studenckich, kiedy to zostałam przyciśnięta do muru (dosłownie), zagadana i tak otumaniona, że położyłam kilka banknotów na dłoni, które przykryte dłonią Cyganki wyparowały w cudowny sposób. Próbowałam pieniądze odzyskać, ale bezskutecznie. Treści wróżby nie pamiętam. Za naiwność się płaci. Od tego czasu Cyganki omijam szerokim łukiem. Co do innej maści wróżek, jasnowidzów, cudotwórców pozostaję sceptyczna, ale zdarza się, że moi znajomi z usług takowych korzystają. Nie potępiam, nie popieram, to ich sprawa.

Czy wierzę we wróżby?

Nie wierzę, natomiast wierzę w samospełniające się przepowiednie. Wierzę, że nasze głębokie przekonania potrafią się ziścić. Oczywiście działa to w różne strony, nie tylko w te gorsze. I na szczęście. Bo można sobie napisać piękny scenariusz stosując tzw. afirmacje albo zwyczajnie wypracowując w sobie (o ile nie miało się w genach) pozytywnego myślenia i optymizmu.

Kiedy ktoś jest głęboko przekonany, że zasługuje na szczęście, że wszystko, co go spotyka jest po to, aby takie szczęście osiągnąć, wówczas los się jakby nagina do takich oczekiwań. A nawet jeśli jakaś kłoda pod nogi nam padnie, uznajemy to jako przeszkodę do pokonania, a nie jako kolejny dowód naszego życiowego pecha. Czasami coś smutnego musi się zdarzyć, aby mogło zdarzyć się coś wspaniałego. Czy docenialibyśmy szczęście, gdyby nigdy nie dotknęło nas nieszczęście? Niby truizmy, ale pomagają człowiekowi jakoś przez trudniejsze momenty w życiu przejść. A co to jest szczęście? Im dłużej żyję tym bardziej przekonuje mnie stwierdzenie, że to brak nieszczęścia. Dlatego trzeba cieszyć się tym, co mamy dziś, doceniać te z pozoru normalne rzeczy, których wartość dostrzegamy dopiero w chwili zagrożenia, w obliczu ich straty.

Fatalizm i pesymizm to cechy najgorsze z możliwych.

Nie tylko nie da się normalnie żyć i cieszyć chwilą, każdy dzień jest zatruty myślami o tym, co może złego nas spotkać: choroby, kataklizmy, spadające samoloty, uderzenia piorunem, a na końcu oczywiście śmierć, najpewniejsza z rzeczy pewnych. W moim bliższym i dalszym otoczeniu jest kilka osób, które nie potrafią się niczym cieszyć, gdyż wciąż czują za plecami ten oddech fatum, złego losu, który próbuje ich dopaść. Są to najczęściej osoby starszej daty, którym już bliżej niż dalej. Ale to chyba nie można jedynie na karb wieku złożyć, to jednak życiowa postawa, bardzo uciążliwa dla otoczenia. Kiedy takie osoby rozpamiętują sobie różne czarne scenariusze to efekt jest taki, że najlepiej byłoby z domu nie wychodzić, a i najbliższych przed wychodzeniem przestrzec (paradoksalnie najwięcej wypadków śmiertelnych zdarza się w czterech ścianach). Koleżanki rodzicielka przed każdym jej wyjazdem roztacza katastroficzne wizje. Jeśli podróż samochodem, to musi sobie przypomnieć wszystkie najtragiczniejsze wypadki opisywane szczegółowo w tabloidach. Jak lot samolotem, to oczywiście obrazy z katastrof przed oczyma stają. Ciężko jest bronić się przed tego typu „strachami”, takie wizje mogą zatruć radość życia, nie tylko osobie dotkniętej fatalizmem, ale i jej najbliższym.

Kiedy fatalista idzie do wróżki to zapadają mu w pamięć dramaty i tragedie, które z wróżb mogą się wyłonić. I wydaje mi się, że właśnie takie osoby, które nie są pozytywnie do życia nastawione, są podatne na wróżby. Inną ich cechą może być brak zdecydowania, zdawanie się na ślepy los. Scenariusz podany na tacy przez wróżkę zostaję zaimplementowany, bo niczego nie wymaga, po prostu oznacza bierne oczekiwanie na coś, co przecież się stanie.

A wróżki różnego autoramentu żyją z ludzkiej naiwności. Wraz z cywilizacyjnym postępem pojawiły się wróżki internetowe, które na podstawie imienia i daty urodzin potrafią nam powiedzieć to, co tylko wiedzieć chcemy. I zdarza im się trafić w coś… ot przypadek wynikający z prawdopodobieństwa. Jak ktoś chce wierzyć niech wierzy. Jeśli już poddamy się procedurze stawiania kart to proponuję otworzyć się na wróżby dobre i zakodować optymistyczną wersję zdarzeń, a zablokować się na jakieś negatywne przesłania, albo zwyczajnie je zignorować. Wówczas SIŁA AUTOSUGESTII pomoże nam osiągnąć cele a nawet spełnić najskrytsze marzenia 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s