Na deszczowe dni…

… trzeba też coś mieć. Przypomniałam sobie słowa tej piosenki Zdzisławy Sośnickiej zastanawiając się nad stanem moich spraw damsko-męskich.

Dawno o tych sprawach nie pisałam, bo w zasadzie nie ma o czym. Niewiele się w tym temacie dzieje, oprócz… Odnowiłam pewną starą znajomość. Jak już kiedyś pisałam mam ich kilka, wśród nich jest mój ulubiony bumerang, który przysyła mi wciąż kontrolne smsy, jednak od czasu kiedy kilka razy nie odebrałam telefonu przestał naciskać na spotkanie. Odnowiona znajomość jest z tej kategorii, że kiedyś było coś więcej, a potem przekształciło się w luźną znajomość, można by rzec, że dała o sobie znać niezgodność charakterów. Potem utrzymywaliśmy kontakt, wiedzieliśmy co się w naszym życiu dzieje i tyle. Od kilku miesięcy nasze kontakty zintensyfikowały się, a „kolega-nie-kolega” zaczął mnie zwyczajnie czarować. Broniłam się wtedy, kiedy łudziłam się perspektywą bliższych relacji z Darkiem, ale skoro niewiele z tego wyszło to zdecydowałam, że życie w celibacie nie jest moim powołaniem. Dlaczego z „kolegą-nie-kolegą” nie mogłabym stworzyć związku? O tych różnicach charakterów wspomniałam, a poza tym… ani on nie chcę wchodzić w stały związek, ani ja nie uważam go za właściwego kandydata do związku (typ Piotrusia Pana). I wszystko chyba jasne… choć słuchając słów tytułowej piosenki zatrzymuję się na dłużej przy ostatnim zdaniu:

Ale, czy to warto wracać jeszcze raz

Na deszczowe dni trzeba też coś mieć
Może jakieś usta, co nie mówią „nie”
Na deszczowe dni trzeba też coś mieć
Może jakieś oczy, by całować je

Może kilka nut z nie deszczowych dni
Może kilka słów obiecanych mi
Może gdzieś tu są i przywołam je
Chociaż jeden ton, chociaż jeden dźwięk

Na deszczowe dni trzeba też coś mieć
Może jakiś dawno nie mówiony wiersz
Może jakieś drzwi, których adres znasz
Ale, czy to warto wracać jeszcze raz

Może kilka nut z nie deszczowych dni
Może kilka słów obiecanych mi
Chociaż parę zdjęć, chociaż jeden list
Bo już późno jest, a ja nie mam nic

Na deszczowe dni trzeba też coś mieć
Może jakieś lato, gdy nie padał deszcz
Może jakieś drzwi, których adres znasz
Ale, czy to warto wracać jeszcze raz
Ale, czy to warto..

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s