Drugie spojrzenie

Pamiętam, że przed rokiem obraz spadł mi ze ściany rankiem w dzień, kiedy Darek miał przyjechać. Tym razem nie było takich atrakcji. Ale jedna rzecz się powtórzyła. Ugryzł mnie w nocy jakiś robak prosto w środek policzka, w nogę też, ale tą się akurat  nie przejęłam. Musiałam użyć więcej kosmetyków maskujących, ale i tak było widać, niestety.

Może najpierw o odczuciach…choć sama nie wiem, co czuję. Z jednej strony jestem szczęśliwa, z drugiej nieszczęśliwa. Taka ambiwalencja uczuć.  Wiele było fajnych momentów. Najsmutniej było mi po jego odjeździe. Nawet poszłam do galerii handlowej poprawić sobie humor zakupami, co częściowo się udało.

Przyjechał w sobotę o 14.00. Już w pierwszych zdaniach padła informacja, że ma bilet powrotny na niedziele godz. 18.00. Myślałam, że zostanie do poniedziałku, uprzedziłam szefa, że mogę się spóźnić lub wziąć urlop. Ale skoro nie, to nie…

Prosto z dworca poszliśmy kupić … buty. Potrzebował sandałów. Dość szybko sprawę załatwiliśmy. Nie miał dużych wymagać, zwykłe do biegania po mieście.

Potem do mnie na obiad. Smakowało.

Wieczorem koncert jazzowy. A późnym wieczorem zaplanowałam tańce. W pierwszym klubie muzyka kompletnie nie dla naszej grupy wiekowej. W drugim miejscu już było dobrze. Muzyka świetna, atmosfera też, a ceny przystępne. Zamówiliśmy drinki i ze dwie godziny pląsaliśmy po parkiecie. Dawno nie tańczyłam, ale tego się raczej nie zapomina.

Wróciliśmy do domy ok. 2 w nocy. Szybki prysznic. A potem padliśmy zmęczeni na łóżka. Każde na swoje. Spał długo, w przeciwieństwie do mnie. Po śniadaniu poszliśmy na długi spacer, potem obiad i wyjazd na dworzec.

Na co zwróciłam uwagę, czego wcześniej nie zauważyłam? Często wspomina swoją eks. Czasami sprowokowany jednym pytaniem rozwijał wątek, całkiem niepotrzebnie. Nie podobało mi się, że widząc w dyskotece jakąś babkę, powiedział mi, że jest podobna do jego eks (w domyśle tak samo atrakcyjna). Często mówił „żona” choć wolałabym, aby mówił eks. Mam wrażenie, że on jeszcze ją kocha „na swój sposób”.
To była toksyczna relacja, a takie są bardzo mocne.

Myślę, że właśnie dlatego, że jego eks wciąż w jego głowie tkwi, nie jest gotowy do jakiegoś nowego związku. Drugie spotkanie utwierdziło mnie w przekonaniu, że możemy być fajnymi kumplami i to wszystko. Jednak rozum swoje, a serce swoje. Czasami więc mocniej mi pikało, a chwilami nawet bolało.

Nic na to nie poradzę, że wśród mężczyzn, jakich poznałam w ostatnich 10 latach, Darek jest najlepszy (według moich kryteriów) i jest jedynym facetem, który wzbudza moje uczucia, jest mi najbliższy, taka bratnia dusza. Nie wyobrażam sobie, że zrywamy kontakt. Jeśli mamy być tylko kumplami, to niech i tak będzie.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s