Telewizja i internet czyli czas na odwyk

Był czas, kiedy przed telewizorem i komputerem spędzałam dużo czasu. Oglądałam, a właściwie słuchałam, programów informacyjnych i publicystycznych niemal non stop po to, aby być „na bieżąco”. A konieczność posiadania aktualnej wiedzy, co się dzieje, wiązała się z wykonywaną swego czasu pracą. Pracę zmieniłam, ale nawyk pozostał. Poza tym, czy nie jest przekonujące stwierdzenie, że dobrze jest mieć wiedzę o aktualnych wydarzeniach w kraju i na świecie. Można błysnąć na spotkaniu towarzyskim wiedzą o tym, który polityk powiedział, że białe jest czarne lub odwrotnie. 😉 Moje zdumienie wielokrotnie budził fakt, że ktoś czegoś nie wie z bieżących wydarzeń, co dla mnie było oczywistością.

Czy człowiekowi jest potrzebna wiedza o katastrofach i wypadkach na drugim końcu świata, o wydarzeniach strasznych i tragicznych? Jaką korzyść z wiedzy o takich wydarzeniach wynosi? A jakie pojawiają się wtedy emocje? Głównie strach, z drugiej ulga, że to się dzieje gdzieś daleko, że to nas nie dotyczy.

Zajrzałam na stronę Wirtualnej Polski w dniu 16.09.2020 r. o godz. 13.00 i oto jakie tytuły tam znalazłam:

Morze Śródziemne. Orki atakują statki

Bijatyka w domu opieki. Nie żyje 75-latek

Ktoś podpala samochody. W nocy spłonęło 9

Małopolska. Kierowca miał 6 promili

Makabra w Niemczech. Ofiarą był Polak

Makabra na Wyspach. Pies zagryzł noworodka

Lubliniec. Syreny alarmowe w całym mieście

Brutalne pobicie przed sklepem. Nowe informacje

Małopolska. Kobieta znalazła zwłoki

Poważny wypadek. Auto w powietrzu

Wystawiał fałszywe faktury. Na ponad 10 milionów

Niedźwiedź w parku. Alert w Pieninach

Czy kliknięcie w te tytuły spowoduje, że będę bardziej „na bieżąco”? Po co mi wiedza o morderstwach, pobiciach i wypadkach? Jak się poczuję czytając te wszystkie historie?

Obserwuję, jak dużo czasu przed telewizorem spędzają niektórzy ludzie, w tym moja rodzina i znajomi. A jak nie telewizor, to smartfon. Wciąż jesteśmy na bieżąco, z tym, co się dzieje, media społecznościowe zachęcają, aby dzielić się z innymi swoimi refleksjami, ale też dostarczają wiedzy, co robią nasi znajomi lub tzw. celebryci.  Informacji jest tak dużo, że czujemy się nimi wręcz przytłoczeni, ale nie jesteśmy w stanie odpuścić, a jeśli już to na chwilę, np. wtedy gdy idziemy ulicą przeglądanie stron w komórce, jest utrudnione, ale też się zdarza, że ludzi zapatrzeni w komórki kompletnie nie zwracają uwagi na otoczenie i stają się ofiarami wypadków. Kiedy wchodzę do autobusu czy pociągu, większość pasażerów ma wzrok utkwiony w ekranie smartfonu. Ludzie chyba nie potrafią już „nic nie robić”. Staliśmy się uzależnienia od … aktywności.

Z jednej strony chciałabym być „na bieżąco”, z drugiej ograniczam oglądanie telewizji. Skąd zatem czerpać wiedzę o aktualnościach? Oczywiście z internetu. Ale w nim jest jeszcze większy bałagan niż w telewizji. Oddzielenie ziarna od plew wymaga sporo wysiłku, bo tytuły bywają mylące, nie mówiąc już o tym, że niektóre wręcz „krzyczą”, abyśmy kliknęli, na co sama wielokrotnie się łapię, a treść jest kompletnie inna niż ta sugerowana w tytule. Sama łapię się często na bezsensie czytania o jakiejś celebrytce i jej życiu. Wstyd mi, że daję się podejść jak dziecko. Nie wspomnę już o migających przed oczami reklamach, które nie tylko mnie irytują, ale są obciążające dla wzroku.

Do internetu mam stosunek ambiwalentny. Kocham możliwości jakie stwarza, ale też nienawidzę za skomercjalizowanie, techniki podprogowe, manipulacje….  Sądzę, że w tym przypadku trzeba wyznawać mądrą zasadę, że wszystko jest dla ludzi, ale w rozsądnych granicach.

Telewizja wtedy, gdy coś konkretnego chcemy obejrzeć, a nie na zasadzie „niech sobie gra”. Internet w zakresie niezbędnym do poszerzania wiedzy, poznawania czegoś nowego, rozwoju. Gdyby nie internet nie trafiłabym na stronę selfmastery.pl, która stała się dla mnie inspiracją i pomaga mi poukładać sobie w głowie różne rzeczy.

Dlaczego warto zrezygnować z telewizji? Najważniejsza kwestia to czas.

Kiedy wracamy z pracy do domu naładowani pomysłami, co moglibyśmy jeszcze tego dnia zrobić, zaraz po wejściu, rozebraniu się, wypakowaniu ewentualnych zakupów, włączamy telewizor… Zabieramy się za domowe, w tym kuchenne obowiązki, a telewizor nadaje, więc słuchamy, raz uważniej, ale najczęściej jednym uchem. Kiedy przychodzi czas, że moglibyśmy wziąć się już za coś … poważnego i pożytecznego (dla każdego będzie to coś innego, dla mnie np. joga) łapiemy za pilota i latamy po kanałach, i na 99 procent na którymś z nich będzie leciało coś, co przykuje naszą uwagę, nawet jeśli to będzie obejrzany już dziesiątki razy film, to okaże się, że jest tak zabawny, że postanowimy chwilę obejrzeć, przynajmniej do reklam…  Przyjmujemy pozycję wygodną, fotel, kanapa etc. Po jakimś posiłku, wiadomo, że energii w człowieku niewiele, bo większość pochłania trawienie. A film leci dalej… A nam coraz mniej chce się robić coś … pożytecznego. Walka wewnętrzna trwa może z godzinę po to, aby poddać się …  niecałkowicie, bo przecież to, czego nie zrobiliśmy dziś, możemy zrobić jutro…

A jeśli jutro nie nadejdzie….

Może warto uzmysłowić sobie, że taki scenariusz powtarzany wielokrotnie staje się nawykiem, a dni zamieniają się w tygodnie, potem w miesiące, lata, na koniec w całe życie. I można obudzić się z myślą, że tak naprawdę to nie żyliśmy własnym życiem, ale dramatami serialowych bohaterów, karierą złych i dobrych (naszym zdaniem) polityków, emocjami sportowymi przy występach reprezentacji. Może się okazać, że naszego prawdziwego życia i prawdziwych emocji jest w tym czasie niewiele. A szkoda…

Bo życie i czas spędzony na tej ziemi ma się tylko jeden i tylko ten raz można dokonywać wyborów.

Pamiętam, że Babcia oglądała taki amerykański tasiemiec „Moda na sukces”. Kiedyś spojrzałam na jeden z odcinków i nie mogłam zrozumieć, co ona w nim widziała, skromna kobieta ze wsi, gdzieś pod lasem emocjonowała się romansami ludzi z amerykańskich wyższych sfer. Czy to na zasadzie bajki, której nigdy nie doświadczyliśmy i nie doświadczymy, a o spełnieniu której lubimy pomarzyć? Nie miałam i nie będę już mieć okazji jej o to zapytać.

Może kiedyś mniej pytań sobie zadawałam i zadowalała mnie często lekka rozrywka. Książka dla samego czytania, film dla samego oglądania, muzyka dla słuchania. Teraz sięgając po książkę, pytam siebie, po co? Co z jej treści dla mnie wynika? Czego się nauczę? Czy język mi się podoba? Bywa, że odkładam po kilku, czy kilkudziesięciu stronach, nawet wtedy, kiedy wcześniej przeczytałam wiele wspaniałych recenzji. Nie wszystko, co obiektywnie wartościowe, jest dobre dla mnie.

Co jeszcze zabiera telewizja, z czego nie zdajemy sobie często sprawy? Samodzielne myślenie i wyciąganie wniosków stało się rzadkością. Kiedy rozmawiam z kimś na tematy np. polityczne dostrzegam, że posługujemy się przekazami medialnymi. Mając określone poglądy otwieramy się tylko na treści, które są z nimi zgodne. Inne odrzucamy na wstępie i nawet nie próbujemy zrozumieć „drugiej strony”. Taka postawa stała się szczególnie zauważalna w Polsce w ostatnich latach.

Na koniec tego wpisu, do którego inspirację zaczerpnęłam ze strony selfmastery.pl, fragment wykładu Magdy, która wskazuje nam kierunek, kiedy już pozbędziemy się nawyku wiecznie włączonego telewizora 😉

Prawda jest taka, że jeżeli oglądasz dużo telewizji, dużo czasu bez sensu spędzasz przeglądając różne strony w Internecie, ciągle jesteś dostępny w mediach społecznościowych – to jest sygnał, że nie ma w Twoim życiu czegoś ważnego dla Ciebie na czym skupienie się byłoby ważniejsze niż to wszystko. I jeżeli nie masz czegoś takiego to sposobem na to żeby Twoje życie stało się lepsze nie jest włączanie serialu po to żeby zapomnieć o braku celu czy kierunku tylko odkrywanie go. Bo kiedy masz coś ważnego dla siebie w życiu nad czym pracujesz, czego się uczysz, co Cię pochłania to nie masz czasu na siedzenie przed telewizorem. Szkoda Ci na to czasu.

Zastąp telewizję czymś ważnym dla siebie. Odzyskasz swój czas, swoje życie. Nagle będziesz mógł swobodnie iść na siłownię czy poczytać książkę. Nagle będziesz się mógł wyspać, będziesz pełny energii, będzie Ci łatwiej być kreatywnym, spokojnym i zadowolonym z życia. Stań się twórcą a nie zjadaczem bezużytecznych informacji. Zamiast oglądać czyjąś wizję, stwórz swoją. Stwórz swój program na życie. Patrz ze swojej perspektywy, myśl po swojemu. Kiedy tego posmakujesz już nic nie będzie takie samo, życie zyska na realności, prawdziwości. Będziesz myślał coraz jaśniej, łatwiej będzie Ci się wsłuchać w siebie. Kiedy już minie jakiś czas zawsze możesz sobie pozwolić na to żeby czasem coś obejrzeć, czasem wejść na Facebooka, ale myślę, że po takim czasie bez mediów jak włączysz wiadomości to długo nie wytrzymasz. I to dobrze, bo to Ci nie służy.

5 myśli na temat “Telewizja i internet czyli czas na odwyk

  1. Telewizor trzeba wynieść do pokoju, z którego najmniej się korzysta, postawić w takim miejscu, żeby oglądało się bardzo niewygodnie:) Od lat oglądam rzadko, od dwóch miesięcy wcale. I nie tylko dlatego, że pilot mi wpadł za ciężką komodę:) Tam jest sieczka i koronawirus, a mnie nie interesuje ani jedno ani drugie.
    Jak chcę obejrzeć film, to mam netflix, iplę i płyty. A z mediów internetowych sprawdza się gazetaprawna.pl

    Polubienie

    1. Zielona Piranio, jestem pod wrażeniem jak sobie świetnie radzisz bez „złodzieja czasu” i chętnie pójdę w Twoje ślady. Z pokojem mam tylko ten problem, że … mam jeden 😉 Dzięki za polecenie strony gazety prawnej, z której korzystałam dotychczas sporadycznie. Serdecznie pozdrawiam. Jola.

      Polubione przez 1 osoba

  2. Rano w kuchni słucham radia Tok FM, na szafce nocnej Angora i Polityka i podczas przeglądania w laptopiku tego i owego poczytanie wiadomości. Telewizora nie mam od 7 lat i nie tęsknię za nim. Wcale!

    Polubienie

    1. Bajeczko, czytamy te same tygodniki 😉 i słuchamy tego samego radia. Telewizję na razie drastycznie ograniczam, może kiedyś pozbędę się tego pudełka i będzie luźniej w mieszkanku 😉 Pozdrawiam serdecznie. Jola

      Polubienie

      1. Mój wisiał na ścianie. Teraz mam tam cegłę i elektryczny ledowy kominek. Dobra zamiana. Ściskam serdecznie

        Polubienie

Odpowiedz na jola2019 Anuluj pisanie odpowiedzi

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s