Święta, czyli czas wybaczania…

Jako że Święta Bożego Narodzenia za pasem, kiedy to spotykamy się z najbliższymi osobami albo do nich dzwonimy, składamy sobie życzenia, dzieląc się opłatkiem, jako symbolem pojednania i przebaczenia, to może warto zająć się tematem wybaczania. Czy potrafimy wybaczać? Czym jest prawdziwe wybaczanie? Czy warto wybaczać i co to zmienia?

Wigilia to taki dzień, kiedy można się przełamać i odezwać do kogoś, kto w naszym przekonaniu nas skrzywdził, z kim jesteśmy skłóceni, z kim nie widzieliśmy się wiele lat, bywa, że jest to jedna z najbliższych nam osób. Jakże często zdarza się, że rodzeństwo nie utrzymuje kontaktów, ale również dzieci nie odzywają się do rodziców lub odwrotnie. Powody ku temu są na pewno poważne, ale czy nie da się ich puścić w niepamięć? Czy warto żyć przeszłością, rozpamiętywać stare żale, analizować doznane krzywdy i wzmacniać w ten sposób swoje negatywne emocje?

Z pewnością w życiu każdego z nas był albo jest ktoś taki, komu mamy co wybaczyć. Może ten ktoś jest daleko, a może blisko. Może to były mąż, który nas skrzywdził, i choć nasze drogi się rozeszły to wciąż te trudne chwile wracają w naszych myślach. Pamiętamy kłótnie, złe słowa, agresję, bywa, że nawet przemoc. Wydaje się, że kiedy związek rozpada się, i każda ze stron może zacząć wszystko od początku, to można byłoby wybaczyć i zająć się swoim życiem. Niestety, często jest odwrotnie, małżonkowie rozwodzą się, ale wojna nadal trwa, na domiar złego angażowane są w nią również dzieci.

Znam wiele takich historii, kiedy to byli małżonkowie nigdy nie zakopali wojennego topora. Wchodzą w nowe związki, ale ponieważ łączą ich dzieci, to spotykają się przy okazji ślubów, chrzcin i innych uroczystości rodzinnych. A wtedy odżywa chwilowo uśpiona niechęć, gniew, żal i poczucie krzywdy. Bywa też tak, że mąż już dawno nie żyje, a wdowa wciąż pamięta złe rzeczy, jakie w ich związku się wydarzyły, a więc nadal nie wybaczyła i nosi w sobie żal. Po co? Żeby poczuć się biedną, skrzywdzoną, ofiarą, bo tak przez wiele lat się czuła? Ten kto krzywdzi trafia na kogoś, kto pozwala się krzywdzić, a więc…? Nie chcę powiedzieć, że wina rozkłada się tu po równo, a raczej, że z perspektywy czasu można dojść do wniosku, że na wiele krzywd po prostu przyzwalaliśmy. Byliśmy słabi, zakompleksieni, mało asertywni. Analiza przeszłości pod kątem krzywd, jakie nam wyrządzono, pozwala wiele zrozumieć. A zrozumienie ułatwia wybaczenie. Można wybaczyć krzywdzicielowi, ale można też wybaczyć sobie, co jest trudniejsze. Wybaczyć sobie to, że pozwalaliśmy na krzywdzenie nas.

Brak wybaczenia będzie negatywnie wpływał na nasze życie teraz i w przyszłości. Rozpamiętywanie krzywd przez całe lata powoduje, że nigdy się od tych krzywd nie uwalniamy. Mamy w sobie emocje, gniew, stres i napięcie, co mocno się na nas odbija i zatruwa naszą  teraźniejszość i przyszłość. Kiedy ktoś nas oszukał, to teraz nikomu nie ufamy. Kiedy skrzywdził nas partner to każdego następnego traktujemy podejrzliwie. Aby przerwać to błędne koło potrzebne jest prawdziwe wybaczenie. Tylko co to znaczy i jak to zrobić? Najczęściej bowiem nasza chęć wybaczenia kończy się tym, że raczej udajemy, niż wybaczamy. Wmawiamy sobie, że coś już nas nie dotyka, że wszystko jest w porządku, ale ciągle gdzieś tam w środku obwiniamy kogoś o jakąś krzywdę i ciągle o tej krzywdzie pamiętamy. Może wydaje nam się, że jeżeli będziemy pamiętać te wszystkie krzywdy, to łatwiej będzie nam się przed nimi chronić w przyszłości. Ale w rzeczywistości to tak nie działa.

Prawdziwe wybaczenie polega na tym, żeby całkowicie odpuścić emocje, które pielęgnujemy w sobie w związku z krzywdą, jaka nas spotkała i na prawdziwym zapomnieniu tej krzywdy, wymazaniu jej z pamięci, jakby przestała istnieć. Wybaczam i zapominam. A jesteśmy w stanie tak wybaczyć, kiedy nie potrzebujemy już obwiniać nikogo o to, co się stało i zapominamy, kiedy nie potrzebujemy tego już pamiętać.

To obwinianie kogoś o nasze problemy życiowe i pamiętanie o krzywdach przez lata, to tak naprawdę są nasze mechanizmy obronne. Bo kiedy obwiniamy kogoś to pozornie jest nam lżej, przelewamy na tę osobę nasz gniew, frustrację, możemy na nią zrzucić też nasze niepowodzenia i błędy. To wygodne. Problem w tym, że to utrudnia poprawienie naszej sytuacji życiowej a tak naprawdę to uniemożliwia taką poprawę. Bo stawia nas w pozycji bycia wieczną ofiarą i powoduje, że pozbywamy się odpowiedzialności, za swoją przyszłość i za swoje błędy. Wydaje nam się, że to wszystko, co się dzieje to jest wina tego, że kiedyś tam ktoś nas skrzywdził a tak naprawdę to jest wina tego, że nie wybaczyliśmy tego. Problem polega na tym, że dużo osób źle rozumie wybaczenie. Uważają, że to przejaw słabości albo gotowość do biernego przyjmowania kolejnych ciosów, pochylania głowy czy wręcz poniżania się. Wybaczenie nie oznacza tolerowania jakiegoś zachowania, nie oznacza braku reakcji czy darowania kary, nie musi oznaczać też przymusu kontynuowania relacji z kimś, kto nam wyrządził jakąś krzywdę. Można się rozstać i wybaczyć. Wybaczenie to też nie to samo, co przyjęcie słowa przepraszam, jeżeli już ono pada. To jest coś dużo większego. Wybaczenie to jest zmiana emocjonalna, która zachodzi w osobie pokrzywdzonej. To jest skomplikowany proces, który wymaga pracy i wysiłku, ale to jest jedyna droga do tego, żeby uwolnić siebie i innych od tego ciężaru.

Czemu warto wybaczać? Warto wybaczać chociażby dlatego, że to nas uwalnia od toksycznego gniewu i stresu, który odbija się na naszym zdrowiu. Wybaczenie daje też szansę, że osoba która wyrządziła nam krzywdę, będzie chciała poprawić swoje zachowanie. Karanie ludzi w ramach zemsty, na zasadach oko za oko, tak naprawdę zatruwa nas, a tym ludziom blokuje drogę do poprawy.

Kiedy człowiek jest skupiony na budowaniu własnego życia, to nie ma ani czasu ani ochoty, aby gryźć się przeszłością, chować urazy, dlatego łatwiej mu wybaczać, łatwiej odpuścić gniew i pamięć o doznanej krzywdzie. Kiedy sami budujemy swoje życie, wtedy znika potrzeba obwiniania.

Zainteresowanym rozwinięciem tematu wybaczania polecam stronę selfmastery.pl

*

Wszystkim internetowym Znajomym i Nieznajomym życzę Spokojnych i Zdrowych Świąt Bożego Narodzenia, w zgodzie ze sobą i bliskimi, w atmosferze pojednania, przyjaźni i wzajemnej miłości.

2 myśli na temat “Święta, czyli czas wybaczania…

  1. Warto wybaczać, bo to pozwala nam się skupić na życiu, które aktualnie prowadzimy. Natomiast nie widzę związku pomiędzy wybaczaniem a zapominaniem. No i wybaczanie nie ma wiele wspólnego z odnowieniem relacji z daną osobą — nikt nie każe nam tego robić, nie musimy nikogo znowu lubić. Obojętność nie jest w życiu rzeczą złą 🙂

    Polubienie

  2. Witaj Świechna 🙂 Ja widzę związek między wybaczaniem a zapominaniem. Zbyt często słyszy się, również w przestrzeni publicznej, „wybaczam ale nie zapomnę”. Wybaczanie prawdziwe powinno oznaczać zapomnienie, puszczenie czegoś w niepamięć. Oczywiście można wybaczyć i nie odnawiać relacji z osobą, która nas skrzywdziła. Obojętność, brak emocji związanej z daną osobą, jest chyba dowodem na to, że wybaczyliśmy i zapomnieliśmy. Pozdrawiam serdecznie. Jola.

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s