Ta chwila, kiedy miłość jest wieczna…

Zbliża się okres odwiedzania cmentarzy. W tych dniach myślimy o śmierci więcej i częściej. Nasze odejście z tego świata wydaje nam się jeszcze odległe i przecież nie będziemy tego świadomi (świadomi straty), bo świat widziany naszymi oczami zniknie. Po prostu my tego własnego odejścia … nie przeżyjemy, więc nie ma nad czym deliberować.

Nasze myśli biegną do tych wiekowych członków rodziny, których kiedyś stracimy i wielce prawdopodobne jest, że będzie to nie tak bardzo odległa przyszłość.

Pamiętam czas, kiedy opiekowałam się Tatą, wtedy, kiedy już był na etapie powolnego odchodzenia. Trwało to rok…a więc był czas godzenia się z tym, co nieuniknione. Pamiętam, jak bardzo starałam się być uważna i skoncentrowana na „byciu blisko”, wiedziałam, że to może być jeden z ostatnich momentów. Chciałam, aby każda z takich chwil była ze mną jak najdłużej, abym mogła je wspominać i czuć, kiedy Taty nie będzie.

Pamiętam, jak masowałam kręgosłup nieżyjącej już Babci, oczywiście robiłam to nieporadnie, ale z dużym zaangażowaniem, aby ulżyć jej bólowi. I też wtedy mocno koncentrowałam się na tej CHWILI, bo wiedziałam, że kiedyś ten moment będzie do mnie wracał. To jest tak, jakby człowiek chciał tę energię, wynikającą z bliskości z kimś, kogo się kocha „wchłonąć” i żywić się nią wtedy, gdy tych bliskich nam ludzi już nie będzie.
Dotyk, bliskość, zapach, dobre słowo… Nigdy nie wiemy, kiedy tej fizycznej powłoki drugiego człowieka może nam zabraknąć. Trzeba więc z każdej okazji korzystać, póki jest czas. Bo czy da się kochać „na zapas”? Aby wystarczyło na czas, kiedy już nie będzie tych, których kochamy? A może i nas nie będzie, ale wtedy to już nie będzie miało większego znaczenia… Spokojnych refleksji nad grobami bliskich wszystkim życzę…

5 myśli na temat “Ta chwila, kiedy miłość jest wieczna…

  1. Współczuję tym, co nie mieli czasu powolnego rozstawania, tylko znienacka jak jasny grom. Chociaż w przypadku starszej osoby chyba łatwiej niż przy tragicznej nagłej śmierci młodego człowieka. Eh zawsze boli.

    Polubienie

    1. Tak, czas rozstawania się pozwala przygotowac się, nie ma szoku, ale czy pomaga złagodzić ból ? Pewnie nie. W każdym razie niepewność jutra to jedyne czego można być pewnym , bez względu na wiek 😉

      Polubienie

Odpowiedz na stopociechblog Anuluj pisanie odpowiedzi

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s