Squid game, czyli o gustach się nie dyskutuje…

Niełatwo mnie zainteresować, zaintrygować, wciągnąć… W niektórych dziedzinach chyba cierpię na anhedonię. Nic na to nie poradzę, że odkładam książkę po kilkunastu stronach, a film wyłączam po pierwszych kadrach. A nie wybieram przypadkowo. Czytam recenzje, pytam przyjaciół, spoglądam też na rankingi popularności. Kiedy nie jestem pewna słuszności swojego wyboru, czytam lub oglądam dalej w przekonaniu, … Czytaj dalej Squid game, czyli o gustach się nie dyskutuje…