Dwie koncepcje miłości…

Nie wyobrażam sobie weekendu bez lektury „Wysokich obcasów”. Nie w każdym numerze znajduję coś, co mnie poruszy, zmusi do refleksji, a czasem wstrząśnie (rzadko doznaję takiego stanu, ale zdarza się). W aktualnym wydaniu znalazłam coś szczególnego – wywiad Pauliny Reiter z Alicją Długołęcką (dr. nauk humanistycznych, pedagogiem, edukatorką seksualną). Panie rozmawiają o filmie „Kobieta, która pragnęła mężczyzny”, a właściwie o temacie, jaki ten film porusza. A jaki to temat? Trudno go określić jednym zdaniem, choć sam tytuł dużo mówi. Jak to jest zatracić się w miłości, w pożądaniu, a może wpaść w seksualny obłęd? A. Długołęcka mówi, że w tym filmie chodzi o coś więcej niż tylko pożądanie, raczej o chęć żeby żyć, żeby odczuwać całą sobą, że się żyje. Kto nie tęskni za wszechogarniającym uczuciem, w którym można się zatracić? Tęskni wielu, niewielu jest w stanie zaryzykować i zrobić to, poddać się czemuś, co może zrujnować dotychczasowe, uporządkowane i wygodne życie. To coś może potrwać zaledwie chwilę i zakończyć się klęską, więc czy warto w to wchodzić?
Jedni ryzykują, inni nie. Bohaterka filmu zrobiła to. Jak na tym wyszła? Nie wiem. To nie jest zresztą ważne.

Wiele lat temu obejrzałam film „Intymność”, podobny temat, kobieta i mężczyzna spotykają się i kochają (w środy, jak się nie mylę), a potem wracają do swojego „normalnego” życia. Dopóki jest ten rozdział między światami pożądania a normalnym życiem, wszystko jest ok. Kiedy te dwa światy zaczynają się łączyć, któryś z tych światów musi runąć.

Są dwie koncepcje miłości, które nie dadzą się ze sobą pogodzić. I jak mówi w „Wysokich obcasach” A. Długołęcka jedna miłość pozostaje w „śladzie emocjonalnym” choć mogła stanowić wyłącznie epizod, druga miłość to wspólne pokonywanie przeszkód, zrozumienie, odchowanie dzieci, przyjaźń w związku.

„Wiele starych osób mówi przed śmiercią, że kochały kogoś zupełnie innego niż ten, z którym spędziły życie” – mówi A. Długołęcka i pewnie ma rację.

Rację ma również Ks. Jan Twardowski pisząc: „Przeminą romanse, czcigodne małżeństwa, jak słonie własnym ciężarem zmęczone. Zostaną tylko malutkie szczęścia – miłości niespełnione”.

Czy to jest taka sama racja? Czym jest miłość? Co znaczy kochać? Każdy sam musi sobie na takie pytania odpowiedzieć.

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s